Zorza polarna nad Polską

Kategorie : Aktualności
star
star
star
star
star

Zorza polarna nad Polską – skąd się bierze i jak ją sfotografować (nawet zimą)

Są takie noce, gdy niebo nad Polską potrafi zaskoczyć jak w Skandynawii. Zielone, fioletowe i czerwone smugi pojawiają się nisko nad horyzontem, pulsują, znikają i wracają. To nie „magia aparatu” ani filtry – to zorza polarna, czyli efekt zjawisk zachodzących… setki tysięcy kilometrów stąd, na Słońcu.

Dlaczego w ogóle widzimy zorzę w Polsce?

Zorza polarna powstaje, gdy naładowane cząstki ze Słońca (wiatr słoneczny, czasem wzmocniony przez koronalny wyrzut masy) docierają do Ziemi i „wpadają” w jej pole magnetyczne. Pole magnetyczne kieruje je głównie w okolice biegunów, a wysoko w atmosferze cząstki zderzają się z tlenem i azotem, powodując świecenie – to właśnie zorza.

Na co dzień Polska leży poza główną strefą zórz. Ale kiedy występuje silna burza geomagnetyczna, tak zwany „owal zorzowy” może przesunąć się na południe – i wtedy zorza bywa widoczna również u nas (częściej na północy kraju, ale przy mocnych warunkach także dalej w głąb Polski). W prognozach często pojawia się też wskaźnik Kp, który opisuje poziom zaburzeń pola magnetycznego Ziemi.

Jak przygotować się do fotografowania zorzy w Polsce?

Zorza potrafi pojawić się nagle i równie szybko zniknąć, dlatego kluczowe są dwie rzeczy: gotowość i stabilny kadr.

1) Znajdź ciemne miejsce i otwarty horyzont
Im mniej świateł miasta i im więcej „czystego” nieba na północy, tym lepiej. Nawet gdy zorza nie jest bardzo jasna, aparat często rejestruje ją wyraźniej niż oko.

2) Daj aparatowi czas
Zorza to nie klasyczne zdjęcie „z ręki”. To zwykle nocna fotografia z dłuższą ekspozycją – czyli: bez stabilizacji i bez statywu łatwo o poruszenie.

3) Zadbaj o energię – zimno zjada baterie
Niskie temperatury potrafią skrócić czas pracy akumulatorów. A jeśli do tego dochodzi częste kadrowanie, podgląd zdjęć, timelapse – zasilanie staje się tematem numer jeden.

Powerbank, który ratuje nocne sesje

Podczas „polowania” na zorzę liczy się to, by sprzęt był gotowy wtedy, gdy niebo zacznie grać. Dlatego świetnym wsparciem w terenie jest PATONA Platinum Powerbank Luxury One PD35 – możesz wykorzystać go jako praktyczne źródło energii do:

  • doładowania aparatu, jeśli wspiera ładowanie przez USB-C,

  • podtrzymania pracy sprzętu podczas dłuższej sesji,

  • zasilenia telefonu (prognozy aktywności, mapy, kontakt, latarka) i akcesoriów w plenerze.

To prosty trik: zamiast kończyć sesję, gdy bateria w aparacie lub telefonie spada, po prostu działasz dalej – a zorza często „odpala się” falami i wraca po kilkunastu minutach.

Stabilność to podstawa: statyw robi różnicę

Jeśli chcesz mieć ostre ujęcia zorzy i krajobrazu, statyw jest absolutnym must-have. W praktyce:

  • trzyma kadr nieruchomo przy dłuższych ekspozycjach,

  • pozwala spokojnie dopracować kompozycję (horyzont, linia drzew, odbicia w wodzie),

  • ułatwia timelapse, czyli serię zdjęć składanych później w film.

Do takich zastosowań świetnie pasuje PATONA Premium Tripod GEZI PRO 165 – stabilny kompan na nocne wypady, dzięki któremu zdjęcia są ostre, a Ty możesz skupić się na niebie, nie na walce ze statywem.

Mała lista „przed wyjściem” (żeby nic nie zepsuło wieczoru)

  • Naładuj sprzęt wcześniej, a powerbank spakuj jako plan B.

  • Ubierz się cieplej niż myślisz (stanie w miejscu wychładza).

  • Ustaw się z dala od latarni i reklam – nocne niebo odwdzięczy się kontrastem.

  • Daj sobie czas: zorza bywa kapryśna, ale gdy się pojawi, warto być gotowym.

Udostępnij tę treść

Zaloguj się, aby ocenić ten produkt

Szukaj na blogu

Archiwum Bloga